Co za QUEST to był!!
O Kings Men dowiedziałem się od Gerarda, który wcześniej uczestniczył już w wyprawach Kings Men i opowiadał o nich podczas kursu Life in the Spirit, odbywającego się w naszej parafii w Molesey pod Londynem. Jego świadectwo bardzo przyciągnęło moją uwagę, szczególnie dlatego, że grup i inicjatyw skierowanych do mężczyzn jest stosunkowo niewiele. Często widzę wspólnoty i grupy kobiet, które wzajemnie się wspierają, modlą się razem i budują relacje, natomiast mężczyźni rzadziej mają przestrzeń do takiego braterstwa i wspólnego rozwoju duchowego. Dlatego idea Kings Men od razu wydała mi się czymś bardzo wartościowym i potrzebnym.
Sam wyjazd do Korbielowa wydawał się na początku sporym wyzwaniem, szczególnie logistycznie. Dojazd nie wyglądał na prosty i przez chwilę zastanawiałem się, czy dam radę wszystko zorganizować. Na szczęście Milan szybko pomógł nam się skoordynować, skontaktował nas z osobami jadącymi samochodami i dzięki temu cała podróż stała się dużo łatwiejsza. Już wtedy było widać ducha braterstwa i wzajemnej pomocy, który towarzyszył całemu wydarzeniu!
Od samego początku czułem, że nie będzie to zwykły wyjazd. Był to czas pełen rozmów, wyzwań, modlitwy, śmiechu i budowania relacji z innymi mężczyznami, którzy — podobnie jak ja — chcą rozwijać swoją wiarę, charakter i relację z Bogiem. Szczególnie mocno dotknęło mnie doświadczenie autentyczności i otwartości uczestników. Nikt nie musiał niczego udawać — można było po prostu być sobą.
Ponieważ bardzo lubię dominikanów, pobyt w ich domu rekolekcyjnym, uczestnictwo w Mszach Świętych przez nich prowadzonych, jak również częste rozmowy z nimi, bardzo pomogły mi w umacnianiu mojej wiary. Tak samo ważne były wspólne modlitwy i rozmowy z innymi Kingsmanami, które również budowały mnie duchowo.
QUEST pokazał mi, jak bardzo mężczyźni potrzebują wspólnoty, wsparcia i przestrzeni do szczerych rozmów o życiu, wierze, trudnościach i odpowiedzialności. To doświadczenie umocniło mnie duchowo i dało mi motywację, aby bardziej świadomie rozwijać swoją relację z Bogiem oraz budować relacje z innymi mężczyznami oparte na zaufaniu i braterstwie.
Jestem bardzo wdzięczny wszystkim organizatorom oraz uczestnikom za ten czas. Wróciłem z Korbielowa zmęczony fizycznie, ale jednocześnie umocniony, zainspirowany i pełen wdzięczności. Mam nadzieję, że takich inicjatyw będzie coraz więcej i że coraz więcej mężczyzn odważy się zrobić krok w stronę prawdziwej wspólnoty!
Marcin – United Kingdom



